Bounty
Brzoskwiniowiec
Bananowiec
Cappuccino
Karpatka doskonała
Ketchup
Krówka
Nalewka z aronii
Ptasie mleczko
Prince Polo
Rafaello
Sernik Wiedeński
Szarlotka
Snikers
Odchudzanie
Tanie pozycjonowanie
Dieta
Usługi transportowe
Hiszpania
Lina syntetyczna
Sprzęt kosmetyczny
Modelarstwo
Tanie pozycjonowanie
|
Laptop
Asus C90 pomyślany został jako notebook mający rozegnać na cztery wiatry dotychczasowe kanony budowy komputerów przenośnych. Miała to być bowiem maszyna, którą można by modernizować, dopóki nie znudzi się to właścicielowi. Co zostało jednak z wstępnej koncepcji, kiedy
laptop ten pokazał się na rynku? Naszym zdaniem to notebook zmodyfikowany genetycznie (wszczepiono mu bowiem elementy komputera stacjonarnego).
Na podstawce Socket T (LGA 775) znanej z komputerów stacjonarnych zamontować można więc tylko procesory występujące w tychże. Są to więc jednostki bardzo energochłonne (a tym samym wydzielające dużo ciepła). W naszym znalazł się Core 2 Duo (Conroe) E6600 taktowany zegarem 2,4 GHz i charakteryzujący się parametrem TDP w wysokości 65 W. Przy pomocy technologii Asus Turbo Gear jednostka centralna może zostać przyśpieszona o 20%. Laptop może pracować w czterech trybach: podkręconym (Overclock Mode - 2,87 GHz ), pod gracza (Game Mode - 2,63 GHz ), standardowym (Standard) oraz ograniczającym pobór prądu (Power Saving - 1,6 GHz). Podkręcanie procesora ograniczone zostało fabrycznie do 2,93 GHz (czyli E6600 akurat mieści się w limicie).
No i przechodzimy do najgorszej dla Asusa C90 kategorii. Jak można było przypuszczać, cztery wiatraczki umieszczone w osobnej gondoli nie są obojętne dla otoczenia i bezszelestne. Swoją drogą, nie spodziewaliśmy się aż takiej makabry. Hałas maksymalny jest bowiem obłędny - wynosi ponad 54 dB.
Kiedy komputer nie jest obciążony pracą, zachowuje się spokojnie. Po zaparkowaniu głowic dysku, co następuje po dłuższym czasie, laptop staje się w zasadzie cichy, jeśli nie liczyć nieznacznego poszumu. Kiedy jednak ruszą wentylatory, ich odgłos (o natężeniu 35,3 dB) przypomina delikatne wiercenie i, jak można się domyślić, nie jest zbyt przyjemny.
Asus C90 miał być objawieniem, ale zawiódł ostrzących sobie na niego zęby użytkowników. Zamiast bomby mamy nie kapiszon, ale świszczący laptop w kształcie pocisku.
Wrażenie, jakie robią na oglądającym potężne wentylatory, jest nieco mylące. Laptop ten nie posiada bowiem jakiejś szczególnie mocnej karty graficznej. Są one potrzebne do odprowadzenia ciepła od promieniującego nim bez umiaru procesora, który został zapożyczony z komputerów stacjonarnych. Czy warto jednak poświęcić się i znosić cierpliwie szum śmigieł? Tę maszynę będą przecież kupować gracze, a im podkręcalny procesor nie zwiększy jakoś wydatnie wydajności graficznej.
Zalety to solidna (z wyjątkiem napędu optycznego) obudowa, niewygórowana waga (komputer waży tyle co nowy Inspiron 1520 pozbawiony przecież gondoli z wentylatorami) no i świetna (z wyjątkiem kątów widzenia) matryca, która pozwala na komfortową pracę w mocno oświetlonych pomieszczeniach (no bo przecież na nie dworze).
Wady to ograniczenia w możliwości rozbudowy podzespołów (tylko stacjonarne procesory, tylko niektóre karty graficzne, tylko do 3 GB RAM), uginająca się klawiatura, krótka praca na akumulatorze, no i przede wszyskim niemożliwy do zniesienia na dłuższą metę hałas.
Jak na razie zamiast udanej hybrydy komputera przenośnego i stacjonarnego mamy coś, co wygląda na efemeryczną chimerę. Co prawda nie do końca rachityczną (choć karta graficzna na początek nie jest specjalnym tuzem wydajności), ale za bardzo dychającą.
Trzeba jednak przyznać, że osoby decydujące się na Asusa C90 sprawią sobie laptop nietuzinkowy. Jeden z pisujących na forum serwisu NotebookReview podpisuje się sygnaturką "Prawdziwi mężczyźni działają na C90".
|
|
Czy wiesz że: |
|
Ziemniak to jedna z najważniejszych jadalnych roślin świata. Ziemniaki uprawiane są już od 3500 lat, do Polski dotarły za sprawą króla Jana III Sobieskiego. |
|
Owoce na kruchym cieście
przed nałożeniem owoców na surowe kruche ciasto, należy go ponakłuwać widelcem, a następnie posmarować białkiem lub posypać tartą bułką. |
|